Edycja Heritage Barley 2025 to owoc fascynującego eksperymentu – próba odpowiedzi na pytanie: jak smakowała whisky, zanim optymalizacja zabiła duszę ziarna? Zamiast korzystać z nowoczesnych, wysokowydajnych odmian, destylarnia postawiła na historyczne ziarna (Heritage Barley). Mowa o odmianach takich jak Bere, Hana czy jak w tym przypadku Golden Promise. Te stare odmiany to prawdziwe utrapienie dla rolnika: rosną wolniej, nie lubią wilgoci, niskich temperatur, wiatru, dają mniejsze plony i są kapryśne podczas słodowania. Dlaczego więc się na powrót z nich korzysta? Bo te archaiczne ziarna oferują niesamowitą głębię tekstury i profilu. To one odpowiadają za ten charakterystyczny, tłusty, niemal „oleisty” charakter destylatu, który sprawia, że whisky nie tylko smakuje, ale wręcz osiada na podniebieniu.
Czas na doświadczenie organoleptyczne i odpowiedź na pytanie - czego zatem możemy spodziewać się na podniebieniu?
Ta edycja to nie jest prosta słodycz. To wielowarstwowa opowieść, która rozwija się w kieliszku przez dobre „dzieścia” minut.
Nos: pierwszy atak to zapach starej biblioteki wymieszany z nadmorskim klifem. Czuć mokry krzemień, skórkę cytryny i coś, co można określić jako zapach świeżo zmielonego ziarna, wilgotnej mąki, oraz ciepłego wnętrza piekarni o poranku. Po chwili pojawia się aromat siana suszonego na słońcu i delikatna, ziemista nuta, która nie dominuje, jedynie podbija całość.
Podniebienie: to tutaj dzieje się magia Golden Promise. Tekstura jest gęsta, niemal woskowa. Smak ewoluuje od kremowego miodu i prażonych orzechów laskowych, przez słone masło, aż po pikantny biały pieprz. Czuć, że to whisky „brudna” w dobrym tego słowa znaczeniu, pełna autentyczności.
Finisz: długi, mineralny, soczysty i lekko oleisty. Zostawia po sobie posmak solonych migdałów, orzechów i espresso.
Werdykt:
To pozycja, która wymaga czasu i uwagi, ale odwdzięcza się wachlarzem smaków, których próżno szukać w komercyjnych wypustach. To dowód na to, że przyszłość whisky leży w jej przeszłości. Limitowana edycja, zabutelkowana z naturalną mocą 59,2%, która pełne 7 lat spędziła w ex Bourbon barrels.